Drop to nie jest po prostu “nowa kolekcja w sklepie”. To premiera z datą, godziną i limitem — i jak nie zdążysz, to nie zdążysz. Tyle w temacie.
My robimy to jeszcze bardziej na ostro. Maksymalnie 10 sztuk. Nie dlatego, że tak wypada, tylko dlatego, że tak ma sens przy pracy z artystami, którzy robią coś konkretnego — nie produkcję masową.
Jak to wygląda u nas?
Każdy drop to współpraca z artystą. Grafika, która powstała z jakiegoś pomysłu, emocji albo obsesji — nie z briefu pod algorytm. Mała seria, konkretny projekt, określona data wrzucenia do sklepu.
Nie zapowiadamy z miesięcznym wyprzedzeniem. Nie budujemy sztucznego hype’u przez tygodnie. Preferujemy krótkie ostrzeżenie — i gotowe.
Po co w ogóle taki model?
Bo nie chcemy robić ubrań, które spotkasz na każdym rogu. 10 sztuk to 10 sztuk — i każda trafia do kogoś, kto był w odpowiednim miejscu w odpowiednim czasie. Trochę jak ze sztuką. Nie każdy ma oryginalny obraz, nie każdy musi.
Co dalej?
Dropy w ENTR07 dopiero się rozkręcają. Jeśli chcesz wiedzieć pierwszy — obserwuj nas. Nie będziemy krzyczeć długo.